Co
to jest cząstka elementarna
Pytanie
postawione w tytule można rozumieć dwojako: po
pierwsze - co chcielibyśmy rozumieć przez cząstkę
elementarną, a po drugie - co dziś obejmujemy
tą nazwą. W pierwszym znaczeniu chodziłoby więc
o podanie definicji, która by mogła nam dostarczyć
kryterium rozpoznawania cząstek elementarnych, w drugim
zaś o ustalenie stanu faktycznego, do którego
doszło w wyniku wieloletnich badań teoretycznych
i eksperymentalnych.
Pozornie
mogłoby się wydawać, że odpowiedzi na oba pytania
powinny się pokrywać. Od nas bowiem tylko zależy,
jakie nazwy nadaje się obiektom fizycznym. Nie zawsze
jednak tak jest. Najlepiej o tym świadczy przykład
nazwy "atom".
Jak
wiadomo, pochodzi ona z języka greckiego (od
słowa atomos , czyli "niepodzielny")
i została wprowadzona w V w. p.n.e. przez
dwu filozofów greckich - Demokryta i jego nauczyciela
- Leukippa. Pragnęli oni sobie odpowiedzieć na podstawowe
pytanie nurtujące ludzkość od wieków a nawet
tysiącleci, a mianowicie, jaka jest najgłębsza,
najbardziej podstawowa struktura rzeczywistości. W owych
czasach można było udzielić takiej odpowiedzi tylko
na drodze spekulacji filozoficznych, gdyż nauki
ścisłe były dopiero w powijakach. Leukippos i Demokryt
założyli, że wszystko, co jest, jest materialne (a
więc i dusze!), i że materia nie jest niepodzielna
nieograniczenie, to znaczy, że istnieją jakieś jej
najdrobniejsze cząstki ("atomy"), z których
składa się cały wszechświat. Łączenie się i rozdzielanie
atomów filozofowie ci uważali za istotę wszelkich
zmian w przyrodzie. Ogromna większość późniejszych
filozofów, a w tym takie autorytety jak Platon
i Arystoteles, zwalczała hipotezę atomistyczną,
która w ciągu wielu wieków nie znalazła należytego
oddźwięku.
Do
jej ponownego podjęcia przyczyniły się wyniki badań
przyrodniczych, a szczególnie obserwacja, że
poszczególne pierwiastki łączą się w związki
chemiczne zawsze w pewnych ustalonych proporcjach.
Fakt ten najłatwiej było wyjaśnić na gruncie
hipotezy atomistycznej. Tak więc atom wkroczył raz
jeszcze w początku XIX w. do historii myśli ludzkiej,
tym razem jednak jako pojęcie podległe weryfikacji
eksperymentalnej. W ciągu następnych dziesięcioleci
wykryto wiele odmian atomów i uważano je za najbardziej
podstawowe elementy materii, niepodzielne - zgodnie
z nazwą wprowadzoną przez starożytnych myślicieli.
Jak
jednak wiemy, atomy są podzielne. Świadczy o tym
zjawisko jonizacji, a jeszcze dobitniej - promieniotwórczości.
Nazwa "atom" przestała więc dobrze charakteryzować
obiekty tą nazwą objęte. Mimo to jednak, wskutek wieloletniej
tradycji nie zaniechano stosowania jej po dzień dzisiejszy.
"Atom" Demokryta nie ma, jak stąd widać,
wiele wspólnego z "atomem" współczesnej
fizyki. Nie zaginęła przez to jednak idea Demokryta.
W poszukiwaniu tych właśnie podstawowych składników
materii sformułowano pojęcie "cząstki elementarnej".
Początkowo, w latach 1910-1920 można było przypuszczać,
że cały wszechświat zbudowany jest wyłącznie z trzech
rodzajów cząstek: protonów, elektronów i fotonów.
Protony i elektrony mogły tworzyć jądra atomowe
(należałoby wziąć A protonów i A
- Z elektronów, aby uzyskać jądro
o liczbie masowej A i atomowej Z ), inne elektrony krążyłyby wokół tych
jąder, a fotony byłyby potrzebne jako cząstki
("kwanty") pola elektromagnetycznego zapewniającego
istnienie sił między elektronami i protonami.
Co więcej, zarówno protony, jak i elektrony są
cząstkami trwałymi ("niepodzielnymi"), a więc
pasowałyby do koncepcji Demokryta.
Rzeczywistość
okazała się jednak znacznie bardziej skomplikowana.
Po pierwsze, Dirac przewidział istnienie antycząstek
i rzeczywiście antycząstki zostały wykryte, najpierw
pozyton jako antycząstka elektronu, a następnie,
już w latach powojennych, antyproton. Przekonano
się, że elektron i pozyton spotkawszy się, mogą
"anihilować", to znaczy zmieniać się w pewną
liczbę fotonów (najczęściej 2 lub 3). Z punktu
widzenia koncepcji Demokryta nie jest to zrozumiałe,
gdyż "atomy" nie powinny ginąć ani powstawać.
Drugim
odkryciem podważającym tę koncepcję było odkrycie
neutronu. Okazało się, że neutrony, bliźniaczo podobne
do protonów, różnią się od nich tym, że nie są
trwałe. W wyniku rozpadu przechodzą one w układ
trzech cząstek - proton, elektron i neutrino.
Poza tym jednym faktem neutrony są równie podstawowe
i elementarne jak protony i trudno sobie
wyobrazić, że jedne z nich są "atomami",
a drugie nie są. Dalsze badania, prowadzone począwszy
od lat pięćdziesiątych, doprowadziły do wykrycia
wielu innych cząstek, które są w ogromnej większości
tworami nietrwałymi i to tak bardzo, że średnie
czasy życia niektórych z nich (a nawet większości)
są krótsze od 10 -20 s ! Obecnie znamy
ponad 100 rodzajów tych cząstek. Ginąc, cząstki te
zmieniają się w inne cząstki, czasem bardziej,
czasem nawet mniej od nich trwałe. Ze względów
historycznych wszystkie te obiekty nazywamy cząstkami
elementarnymi. Czy jednak nazwa ta, podobnie jak to
było w wypadku atomów, nie mija się z rzeczywistością?
Odpowiedź na to pytanie nie jest łatwa.
Jakie
bowiem kryterium "elementarności" należałoby
przyjąć? Trwałość? Nie, bo są cząstki tak elementarne,
jak neutron, które są nietrwałe. Natomiast istnieją
takie twory złożone, jak na przykład wiele jąder
atomowych, które są trwałe. Brak struktury wewnętrznej?
Nie, bo na przykład proton nie jest na pewno
cząstką bez struktury. Przedstawia się on, poglądowo
mówiąc, jak chmura materii rozrzedzająca się ku brzegom.
Pozostaje
więc jedyne możliwe kryterium: cząstki elementarne
to te, które są niezbędne do wyjaśnienia własności
wszystkich form materii, a więc i innych
cząstek, same zaś nie są już przez nic wyjaśniane.
Innymi słowy, kryterium to miałoby charakter raczej
teoretyczny niż eksperymentalny. Gdybyśmy znali teorię,
w której ze znajomości pewnej liczby rodzajów
cząstek i ich własności moglibyśmy wydedukować
istnienie i własności wszystkich innych cząstek,
to mielibyśmy kryterium elementarności. Takiej teorii
jednak nie ma, przynajmniej na razie. A priori
rysują się trzy konkurencyjne możliwości. Pierwsza,
że cząstki elementarne ("atomy") są to niektóre
ze znanych już obiektów - może protony, neutrony,
elektrony i coś jeszcze? Druga, że wszystkie
znane (i może nieznane) cząstki są równie elementarne.
Wedle tej koncepcji wszystkie cząstki są sobie nawzajem
potrzebne i nawzajem tłumaczą się teoretycznie
(jest to tzw. hipoteza demokracji cząstek). Wreszcie
trzecia możliwość to ta, że żadna ze znanych cząstek
nie jest elementarna i że należy zejść o piętro
niżej, aby taką cząstkę, czy cząstki wykryć. Może
"atomami" są kwarki? Może jeszcze coś innego?
Nauka nie daje jeszcze odpowiedzi na te pytania. |