Kwarki

Kwarki są bardziej abstrakcyjne niż atomy i trudniej je sobie wyobrazić. Nikt nigdy nie widział żadnego z nich, jak więc mogą istnieć? Dysponujemy dowodami pośrednimi. Cząstki zderzają się w akceleratorach. Wyrafinowane urządzenia elektroniczne odbierają i przetwarzają sygnały elektryczne wytwarzane przez cząstki w licznych czujnikach detektora. Komputer interpretuje impulsy elektryczne pochodzące z detektora, redukując je do serii zer i jedynek. Te rezultaty przesyła nam na monitory znajdujące się w pomieszczeniu kontrolnym. Patrząc na reprezentację zer i jedynek, interpretacja mówi "O kurde, kwark!" To stwierdzenie wyda się laikowi niedostatecznie uzasadnione. Skąd mamy pewność, że akcelerator - albo detektor, albo komputer, albo przewód od komputera - nie mógł nam wyprodukować tego kwarka? W końcu nigdy nie widzieliśmy żadnego kwarka na własne oczy. Ach, gdzie te czasy, kiedy uprawianie nauki było prostsze! Czyż nie byłoby wspaniale znaleźć się z powrotem w XVI wieku? Czy rzeczywiście? Spytaj Galileusza.

Według informacji zostawionych nam przez Galileusza, zbudował on znaczną liczbę teleskopów. Swój własny wypróbowywał "sto tysięcy razy na stu tysiącach gwiazd iinnych ciał". Nabrał do niego pełnego zaufania. Wyobrażam to sobie następująco: oto Galileusz w otoczeniu wszystkich swoich asystentów stoi przy oknie z teleskopem i opisuje, co widzi, a oni wszyscy notują jego słowa. "Widzę drzewo, ma gałąź skierowaną w tę stronę i liść w tamtą". Po tym, jak opowie im, co widzi przez teleskop, wszyscy wsiadają na konie, a może w autobus, i jadą przez pole, by zbliska popatrzeć na drzewo. To, co widzą, porównują z opisem podanym im przez Galileusza. W ten właśnie sposób kalibruje się instrument; robi się to wiele, wiele razy. Pewien krytyk Galileusza opisuje drobiazgowy sposób testowania teleskopu i stwierdza: "Kiedy śledzę eksperymenty dotyczące ziemskich obiektów, teleskop jest nadzwyczajny. Ufam mu, nawet jeśli staje między oczami a obiektem. Pomimo tego nie kłamie. Z drugiej strony, kiedy patrzę na niebo, widzę gwiazdę, choć gdy patrzę przez teleskop - widzę dwie gwiazdy. Zupełnie popaprane!"

No dobrze, przyznaję, że nie jest to dosłowny cytat, ale jeden z krytyków używał podobnych argumentów w dyspucie z Galileuszem, który twierdził, iż Jowisz ma cztery księżyce. Skoro teleskop pozwolił mu dostrzec więcej, niż można zobaczyć gołym okiem, to znaczy, że teleskop musi kłamać. Pewien profesor matematyki zbył Galileusza, mówiąc, że on także mógłby odkryć cztery księżyce wokół Jowisza, gdyby tylko miał dość czasu na "wbudowanie ich w jakieś szkła".

Każdy, kto tylko używa jakiegoś przyrządu, napotyka ten sam problem. Czy przyrząd "fabrykuje" wyniki? Wypowiedzi krytyków Galileusza brzmią dzisiaj głupio, ale musimy się zastanowić, czy jego oponenci byli niepoczytalni, czy po prostu nieco konserwatywni. Niewątpliwie, po trosze jedno idrugie. W roku 1600 wierzono, że oko odgrywa aktywną rolę wprocesie widzenia: oko interpretuje dla nas świat widzialny. Dziś wiemy, że oko nie jest niczym więcej jak tylko wyposażoną w zespół receptorów soczewką, która przesyła informację do obszaru wzrokowego kory mózgowej i dopiero tam odbywa się prawdziwe "widzenie". Oko pośredniczy między przedmiotem a mózgiem tak samo jak teleskop. Czy nosisz okulary, drogi Czytelniku? One też modyfikują odbierane przez ciebie dane zmysłowe. Gorliwi chrześcijańscy filozofowie z XVI wieku uważali, że korzystanie ze szkieł to niemal świętokradztwo, choć znano je już od ponad 300 lat. Johannes Kepler stanowił chlubny wyjątek: mimo że był człowiekiem głęboko wierzącym, nosił szkła, bo dzięki nim lepiej widział. To była bardzo szczęśliwa decyzja, zważywszy, że podjął ją największy astronom swej epoki.

Przyjmijmy więc, że odpowiednio wykalibrowany przyrząd może dostarczyć danych będących dobrym przybliżeniem rzeczywistości. Zapewne tak dobrych, jak dostarczane przez najwspanialszy przyrząd - nasz mózg. Ale przecież nawet mózg od czasu do czasu wymaga kalibrowania i trzeba stosować system zabezpieczeń chroniących nas przed przekłamaniami oraz kompensować nieuniknione zniekształcenia. Na przykład, niezależnie od doskonale ostrego wzroku, kilka kieliszków wina może sprawić, że ujrzysz wokół siebie podwójną liczbę przyjaciół.